czwartek, 8 listopada 2012

Flamerrin portret

Witam, witam
Dziś na szybko mam dla Was rysunek. Jest on jeszcze z wakacji, ale z początku w ogóle mi się nie podobał, dlatego nie wstawiałam go tutaj. Teraz chyba się trochę bardziej przekonałam, więc dodaję ^^



wtorek, 6 listopada 2012

Wspomnienie lata - owoce ^^

Cześć Wam
Mokro, zimno i pochmurno. Tylko takie tam trzy określenia dzisiejszego dnia, choć mimo takowej pogody miałam całkiem fajny dzień : )
Dzisiaj wstawiam kilka zdjęć, które zrobiłam chyba z pół roku temu, na początku lata. Są to pseudo makro zdjęcia owoców : ] Słoneczne i całkiem.. "przyjemne" ^^






poniedziałek, 5 listopada 2012

I'm going to shine like a star

No hej ^^
No cóż.. niestety już po długim weekendzie :c A tak fajnie było posiedzieć sobie spokojnie te 4 dni :]
Dobra.. przechodzę już do postu "właściwego". Dziś wstawiam strój sprzed ponad miesiąca! Tak jakoś wyszło, iż zaszył mi się pomiędzy tysiącami folderów i dopiero ostatnio sprzątając na komputerze zauważyłam, że wciąż nie dodałam tego outfitu. A więc jest to dość prosta stylizacja, acz moim zdaniem efektowna. Głównym motywem miała być tutaj bluzka z "amerykańską" czaszką. Równie ważnym elementem są moje brokatowe spodnie, które właściwie robią ten .. "efekt". Do tego dodałam ćwieki w postaci mojej pieszczochy oraz paska. No i na koniec moje kochane trampki :]








Poszczególne ubrania i ich marki:

Boman  (Łódź)

Jedyny napis na metce "Style"
Mnie mama przywiozła z Anglii.

Kupiony na allegro

Mohito

New Age

sobota, 3 listopada 2012

Żółto - zielono! a co powiesz na niebieski? ^^

Dzień Doberek!
Wow.. pierwszy raz od baardzo dawna dodaje post od rana. Pierwszy raz z niczym się nie muszę śpieszyć ^^ No a mam dla Was rysunek, który właściwie zaczęłam ze 3 tygodnie temu. Wygląda to tak, że rysowałam sobie jakaś postać i potem stwierdziłam  ze mi się nie podoba i zaczęłam rysować ją od nowa, a ten rysunek gdzieś zostawiłam. Ostatnio strasznie się nudziłam na lekcjach, więc postanowiłam dokończyć tę postać. I kiedy tak ją poprawiałam itp to stwierdziłam, że nie jest taka zła.



Ps.: Huhu! To już 80 post! O.O

piątek, 2 listopada 2012

Zima w obiektywie

No hej ^^
Dziś, mimo że śnieg już stopniał (a przynajmniej u mnie :P ) mam dla Was zdjęcia, które zrobiłam tydzień temu, w pierwszy dzień śniegu : ) Są to głównie zdjęcia makro... kwiatków! Kiedy tak wyglądałam za okno i   pierwsze co rzucało się w oczy to śnieg a zaraz po nim.. czerwone kwiaty (!), byłam zauroczona tym widokiem. Na zdjęciach nie wygląda to tak niedorzecznie, ale wciąż ładnie : ]


Na pierwszy ogień: biały bałwan wśród jeszcze jesiennych i kolorowych liści!

A tutaj mamy owe kwiatki na tle śniegu.


Pelargonia również na tle śniegu.

I jako ostatnie zdjęcie: makro pelargonii : )

czwartek, 1 listopada 2012

Silver Fun

Cześć Wam
Dzisiaj mam dla Was moją stylizację, którą założyłam na rozdanie nagród w konkursie "Polskie Ogrody".
Sweterek, który mam na sobie był kiedyś sukienką mojej mamy. Przerobiłyśmy go jakieś 10 minut przed wyjściem z domu! Chyba wyszło to nam całkiem nieźle. Uzupełnia on całkiem zwykłe połączenie czarnej spódniczki oraz bluzki i sprawia, że wydaje się to być "wyszukany" outfit ^^ (Tak mi się przynajmniej wydaje :D)










Ubrania i ich marki:
Przerobione z sukienki mamy kupionej bardzo dawno temu

GoSport

 Marki nie znam. Różyczka doszyta : )

Zara

Rajstopy - bezmarkowe
Kozaki - Boti

środa, 31 października 2012

Córa Jesieni

Jesień od nas już właściwie odeszła, a ja (jak to ja...) dopiero dziś mam dla Was opowieść o przyjściu tej pory roku. Cóż poradzić? Mam nadzieję, że się spodoba : )



Zastanawialiście się kiedyś co by się stało gdyby nasza droga Pani Jesień wyczerpała swe siły i nie mogła już do nas sprowadzać tej pięknej pory roku? Zakładam, ze nie sądziliście, iż to w ogóle możliwe. A jednak! Tylko wyobraźcie sobie jak smutny byłby świat bez kolorowych liści, spadających lekko na ziemię lub złocistych jabłek wiszących na drzewach? A co za pora wstąpiłaby w ten czas? Czy zima przywitałaby się z nami wcześniej? A może to lato trwałoby dłużej? Marna to jednak pociecha. Tak Was straszę, a dążę do tego, iż Pani Jesień zadbało, o to aby jej pora roku nigdy nas nie ominęła. ma ona bowiem córkę!


W tym roku Pani Jesień postanowiła przekazać część swoich obowiązków córce. Ta niezbyt była szczęśliwa z tego powodu. Wolałaby spędzić ten czas czytając książki lub z przyjaciółmi.


kiedy wreszcie mama zdołała zagonić Fall (bo tak miała na imię : ) ) do pracy, ta niechętnie wzięła kosz i ociągając się jak mogła, wyszła. Jej zadaniem było rozrzucenie kolorowych liści w lesie oraz postawienie tu i ówdzie kliku grzybków. Przydział pracy niewielki, lecz dziewczynie absolutnie nie chciało się tego robić. Położyła kosz na ziemi a sama usiadła obok niego. Wyciągnęła przed siebie nogi i oparła łokcie o podłoże. Zaczęła błądzić myślami po przeróżnych, mało ważnych tematach, wzrokiem wodząc po otaczających ją drzewach.


W końcu doszła do wniosku, że wyprzałoby zrobić coś dla swej rodzicielki. Usiadła więc po turecku i przysunęła do siebie kosz. Była ciekawa co konkretnie tam znajdzie.



I tak oto pierwsze rzuciło jej się w oczy to czerwone, błyszczące jabłko. Wzięła je do ręki, przyjrzała mu się z bliska, powąchała je. Ledwo powstrzymując się od zjedzenia tegoż pysznego owocu, postanowiła powiesić je tam gdzie jego miejsce - na drzewie.




Poszperała w koszu trochę głębiej i znalazła coś, co spodobało jej się jeszcze bardziej: grzybka! Delikatnie objęła palcami łodygę, obejrzała z bliska, z daleka, powąchała. Zachwycała się nim bardzo długo. Wreszcie postawiła go pod drzewkiem, aby jakiś człowiek bądź zwierzę również mogło podziwiać ten oto piękny dar jesieni!



Fall grzebała w koszu i rozstawiała różne rzeczy po świecie tak długo, aż zostały w nim tylko liście. Z początku dziewczynie wydawało się, ze będzie to najnudniejsze z zadań, które zleciła jej matka. Rozrzucanie liści.
- Tyle się przy tym napracuję... - Myślała. - a jaka to nivy z tego uciecha? - Tak więc niechętnie wzięła garść liści i rzuciła przed siebie. Dokładnie w tym momencie wiatr postanowił zatańczyć wokół niej, a liście... zrobiły to samo! Dziewczynę to zachwyciło! Spróbowała jeszcze raz. I kolorowe liście ponownie zaczęły się bujać wokół niej. Fally zaczęła.. tańczyć z liści! : D Skakała, kucała, patrzyła jak liście spadają. Kręciła się a one wraz z nią. Była nimi zauroczona!





I tak oto byliście świadkami pierwszej jesiennej wyprawy córki Pani Jesień. Od tego czasu Fall uwielbia przynosić ludziom radość z pięknej, złotej jesieni. Wciąż tańczy z liśćmi. Wciąż zachwyca się grzybami.. c: