niedziela, 7 lutego 2016

Wege znaczy smacznie

Jakiś czas temu zapowiadałam, że dodam nowy post. Post, który będzie trochę inny niż pozostałe. Dziś nadszedł w końcu ten dzień :) Do napisania tego posta zbierałam się dosyć długo. Gromadziłam materiały, obrabiałam zdjęcia, ale też trochę leniuchowałam.

Nie przedłużając - zacznijmy może od tego, że ów post można nazwać swego rodzaju coming-outem (choć być może są to za duże słowa :P).  W dzisiejszym poście chciałam Wam powiedzieć, że od ponad 7 miesięcy nie jem mięsa i pokazać, że dieta wegetariańska wcale nie jest nudna!

Dlaczego przestałam jeść mięso?
Nie wiązała się z tym żadna ideologia (a przynajmniej nie od samego początku). Wiązało się to z obrzydzeniem do spożywania martwych zwierzątek, które nabyłam. Dochodzą do tego argumenty zdrowotne, czyli liczne badania pokazujące, że jedzenie mięsa wpływa niekorzystnie na nasze zdrowie. A teraz zaczynam patrzeć na to również ze strony etycznej. Jednak nie oznacza to, ze wyrzucę moje glany, które jakby nie patrzeć są zrobione ze skóry.

Jakie są moje odczucia związane ze zmianą diety?
Zwracam więcej uwagi na to, co jem i staram się  dostarczać wszystkich składników, jakie są mi potrzebne. Czuję, że mam więcej energii, choć nie twierdzę, że to prze odstawienie mięsa, ale raczej ze względu na zastanowienie się nad tym co jem i odpowiednie zbilansowanie diety :)

Wszystko to jednak suche słowa, które nigdy nikogo nie przekonały. Daltego aby udowodnić Wam jakie pyszności jadam ponizej zamieszczam zdjęcia kilku spośród moich posiłków. Co prawda poniższa grafika zawiera głównie potrawy śniadaniowe, ale kilka pomysłów na obiad też tutaj pokazuję. Może jak zbiorę kolejne materiały to dodam więcej tego typu postów :)


1. Jaglany shake /2. Jagodowa kasza manna z domowymi lodami malinowaymi i dodatkiem owoców /3. Smoothie z owoców ze zdjęcia obok z dodatkiem spiruliny /4. Płatki jaglane z domowymi lodami malinowymi /5.Zupa dyniowa! /6. Jajka zapiekane z dynią, kaszą jaglaną i jarmużem /7. Gazpacho malinowe z fasolką i serem mozzarella /8. Kasza quinoa z jogurtową polewą z truskawek i jagodami goji

Uff.. poszło!
Dajcie znać co myślicie o tego typu postach? Czy chcielibyście, abym dodawała więcej moich posiłków? 


niedziela, 17 stycznia 2016

New year's resolutions? Who cares!

Nowy rok.
Zapewne powinnam wstąpić w niego z jakimiś zmianami, postanowieniami, czy też... obietnicą poprawy.
Nie oszukujmy się jednak. Połowa stycznia już za nami a to dopiero mój pierwszy wpis na blogu w 2016 roku.
Jak zwykle mogłabym tłumaczyć się natłokiem obowiązków, ilością nauki jaką wymusza na mnie mój profil i wieloma innymi. Wszystko to po części przyczyniło się do mojej nieobecności i małej aktywności tutaj, ale w szczególności doskwiera mi brak weny.
Dziś, chcąc się zrehabilitować, wstawię stylizację - jesienną, co prawda, lecz myślę, że każdy z przyjemnością popatrzy na trochę zieleni :)

Tego dnia postawiłam na krótkie spodenki z wysokim stanem, które uwielbiam i chodzę w nim baardzo często. Do tego założyłam czarną bluzkę bez rękawów z "nadrukiem", który sama namalowałam :) Na to zarzuciłam szarą bluzę oraz koszulę w kratę. Co ciekawe kupiłam ją kiedyś w hipermarkecie i zawsze, kiedy ją zakładam, wszyscy ją chwalą :) Jak widać ubrania nie musze być markowe by były wyjątkowe :D
Na nogach ma czarne botki, a na szyi czarną obrożę.





Ubrania:
Obroża - allegro
Szalik - zara
Bluzka - DIY
Koszula - Real <3 p="">
Spodenki - Tally Weijl
Botki - H&M

Na koniec dodam jeszcze, że szykuję od jakiegoś czasu bardzo ważny dla mnie post. Będzie dotyczył trochę innych tematów niż te, które pojawiały się dotychczas na blogu, ale ma nadzieję, że spodoba się Wam :)

PS. Przesyłam pozdrowienia i podziękowania dla Krzysia, który robił powyższe zdjęcia :)

czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt!

24 grudnia, Wigilia Bożego Narodzenia
.
W większości domów w tym momencie trwa kluczowy moment przygotowań do wieczornej kolacji. W moim domu też praca wre: na gazie już trzecią godzinę gotuje się kompot z suszu, którego zapach coraz bardziej wypełnia nasz dom; odświętny obrus, już pięknie wyprasowany leży na stole, a na nim rozłożone są świąteczne serwetki. Ostatnie porządki, ostatnie wycieranie kurzy i przygotowywanie sypialni dla gości. A w garażu na dole już czekają góry jedzenia, przygotowane wcześniej.

Tak wygląda to w moim domu. Brzmi pięknie, ale było okupione dużą ilością pracy. Ale taka wspólna praca, wspólne gotowanie spajają rodzinę i dzięki nim jesteśmy bardziej ze sobą zżyci :)

Choć pogoda jest bardziej wiosenna niż zimowa i trudno tu o magię świąt, która zewsząd by nas otaczała, to myślę, że taka magia żarzy się w moim sercu :)
Tego Wam wszystkim życzę - abyście poczuli magię świąt, spędzili je w miłej atmosferze, dostali same trafione prezenty oraz aby Wasze podarunki spodobały się bliskim. Wszystkiego Najlepszego na te święta!

Taki oto pyszny tofurnik dyniowy poczyniłam :3

Ręcznie robione, ręcznie dekorowane pierniczki
Ten środkowy jest dla mojego Krzysia :)

I na koniec, coś bez czego święta nie byłyby świtami, czyli choinka :)


czwartek, 19 listopada 2015

Prawie jak harleyowiec

Dzisiaj na blogu post, jakiego dawno tutaj nie było: mój outfit :)

Jest to dość wyjątkowy strój, ponieważ owego dnia założyłam moją, upolowaną w lumpeksie skórzaną kurtkę. Początkowo nie byłam pewna z czym będę mogła ja zestawić, jednak była na tyle wyjątkowa, że nie zastanawiając się długo, kupiłam ją. Przyznam, że nie żałuję a zestawienie ze spódnicą okazało się strzałem w 10! Swoją drogą poniższa granatowa spódniczka ostatnio niezmiennie pozostaje moja ulubioną. Jest uszyta ze świetnego materiału, który  dotyku przypomina piankę, dzięki czemu w ogóle się nie gniecie. Do tego jest niesamowicie wygodna i bardzo dobrze się prezentuje :)

Szara bluzka z długim rękawem to też pewnego rodzaju fenomen. Zazwyczaj wystrzegałam się tego typu bluzek jak tylko mogłam. Najzwyczajniej w świecie długi rękaw nie przypadł mi do gustu. Jednak tę bluzkę szczerze uwielbiam. Jest bardzo obcisła i wygląda naprawdę dobrze. 
Na nogach miałam cienkie rajstopy, podkolanówki oraz Martensy. Ostatnim elementem outfitu jest czarny choker z przywieszką w kształcie ręki Fatimy :)







Ubrania:
Kurtka - SH
Bluzka - Zara
Spódnica - Pull&Bear
Buty - Dr. Martens

A Wy co myślicie na temat tej kurtki? :D
Podoba Wam się to zestawienie?

środa, 11 listopada 2015

Podsumowanie Jesiennego Wyzwania Fotograficznego


Jeżeli zaglądacie tu regularnie i czytacie posty wystarczająco uważnie, być może pamiętacie jak we wrześniu zapowiadałam swój udział w Jesiennym Wyzwaniu Fotograficznym organizowanym przez JestRudo :)

Na czym to polegało?
Na blogu jestrudo pojawiło się 30 tematów, które mogłam dowolnie zinterpretować. Miałam miesiąc na wykonanie jak największej ilości zadań. Ale! Liczy się jakość a nie ilość :)
Wyzwanie miało na celu rozwinięcie umiejętności fotograficznych.

Jak mi posżło?
Jestem całkiem zadowolona z projektu. Co prawda zrealizowałam ledwie połowę zadań, ale z kilku zdjęć jestem naprawdę dumna. Wciąż brakuje mi czasu, ale mam zamiar dalej próbować wplatać fotografię w moją codzienność.

Czas na najważniejszą część czyli efekty!

1. Za oknem
Poranny widok z mojego okna. Daleko między drzewami czai się mgła rozświetlana przez promienie wstającego słońca. Pięknie :)

2. To lubię
Lubię te dni, 
gdy upał dusi 
I lubię kiedy nie ma słońca 
Lubię deszczowe, letnie ranki 
I lubię kiedy mróz mnie kąsa 
~Indios Bravos 
I lubię też takie momenty, kiedy dostrzegam piękno w miejscach zwyczajnych :)

3. Jesienny klimat
Ciepłe skarpety oraz puchate legginsy to zwiastun nadchodzącej zimy, jednak póki co możemy delektować się złotą jesienią, która pozwoliła mi jeszcze wyjść na dwór w crocsach i utrwalić te piękne kolorowe liscie.

5. Najsmaczniejsze śniadania
Najsmaczniejsze śniadanie to takie, które daje mi mnóstwo energii oraz zapewnia wspaniały początek dnia! Na zdjęciu poniżej wcinam pyszną truskawkową quinoę :)

6. Zakamarki
Każdy ma w domu takie miejsce, w którym składuje stare rzeczy, w których zaklęte są wspomnienia a sentyment za nic nie pozwala nam się ich pozbyć. Na zdjęciu ukazuję moment, kiedy zostałam pochłonięta przez owe wspomnienia. Zamknęłam się w swoim świecie i na chwile przeniosłam do przeszłości.
Takie zakamarki lubię.

7. Najczulej
Tutaj nie potrzeba komentarza.
Zdjęcia mówią same za siebie :)

11. Tylko teraz
Ogień i dym. Oba tak ulotne. Oba istnieją Tylko Teraz.

12. My
Ja, Krzyś, Roksi oraz potęga Natury.
My.

14. Niezastąpione
To jest zdjęcie, które podoba mi się najbardziej! Ten spokój, ta wewnętrzna radość, ta więź, która jest widoczna na twarzy Krzysia i po prostu wyczuwalna w atmosferze tego zdjęcia. Być może przemawiają przeze mnie emocje, które wiążą mnie z Krzysiem, ale ja widzę tu najprawdziwsze, najbardziej szczere uczucia :)

15. Zamyślenie
Myśli plątające się po naszej głowie czasem są takie rozmyte, niewyraźne i nieuchwytne.
To jest właśnie zamyślenie.

17. W moim mieście
Miejski tramwaj, dzięki któremu mogę dostać się do mojej małej mieściny :)
Zdjęcie zrobione około 5.30 rano :)

20. Uzależnia
Muzyka uzależnia. Pozytywnie.

23. Te kolory!
Błahe zdjęcie, ale jakie urocze!

24. Moment
Kolejna próba uchwycenia nieuchwytnego.
Dym, ogień i krążące myśli.

25. Świeżo
Młody granat i dwie figi :)

26. Mocny
Czyli zdjęcie z elementem głównym w mocnym punkcie

28. Nie odgadniesz
Czyli kto pierwszy zgadnie czym jest obiekt na zdjęciu?


Tak więc to są efekty moich starań.
Jestem bardzo ciekawa co sądzicie o tych zdjęciach? Może też macie jakiś swój ulubiony typ?
Zapraszam do dzielenia się opiniami :)

piątek, 6 listopada 2015

Niezastapione


Niezastąpione są pewne chwile,
Niezastąpione są pewne osoby.
Czasem tego się nie przeskoczy.
Kiedy jednak upadniesz... bądź zdaje Ci się, że upadłeś,
Wtedy należy się podnieść,
Iść do przodu,
Niczym w piosence Marka Grechuty - umieć wytłumaczyć sobie, że "Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy".

Nawet jeśli pewne chwile są niezastąpione.




niedziela, 1 listopada 2015

Halloween oraz dzień na refleksję

Pomiędzy wszystkimi fotograficznymi postami związanymi z jesiennym wyzwaniem jest rudo, przyszedł 31 października i postanowiłam zrobić mały przerywnik w postaci postu dotyczącego Halloween.
Nie mam zamiaru rozpisywać się na temat tego czy jako katolicy powinniśmy obchodzić to "pogańskie" święto. Pokażę Wam natomiast rysunek, który poczyniłam z tej okazji. Przedstawia one mnie i mojego Misia w Halloweenowym wydaniu.



Osobiście ten dzień spędziłam na koncercie znajomego, któremu towarzyszył motyw przebierany ;)
Muszę przyznać, że byłam bardzo zadowolona z mojej stylizacji, ale jednocześnie jestem na siebie zła, bo nie zdążyłam zrobić porządnego zdjęcia całości. Mogę jedynie zaszczycić Was zdjęciem mojego makijażu u "charakteryzacji".

Przepraszam za tę "seksowną" minę xD
Wiele osób było zaintrygowanych moimi "ranami" i tym jak je zrobiłam. Nic prostszego! Korzystałam z przepisu Red Lipstick Monster. Gwarantuję udany makijaż i charakteryzację ;)

Natomiast dziś, jak wszyscy dobrze wiemy, mamy 1 listopada - Dzień Wszystkich Świętych. W czasie pomiędzy odwiedzaniem grobów bliskich oraz obiadem u rodziny, warto poświęcić chwilę na pewne refleksje, przemyślenia. Nad życiem. Nad naszymi bliskimi i tym jak w stosunku do nich postępujemy. Czy jesteśmy zgodni z samym sobą? 
Takie tam.. "bzdety". 
Ważne bzdety. 

A teraz zmykam do spania, bo jutro rano pomykam na siłownię.
Dobranoc ;)