niedziela, 24 lipca 2016

London Trip: Day 1

Długo mnie tu nie było, ale chyba już się przyzwyczailiście, że co jakiś czas znikam na dłużej.

Co się u mnie działo?
Bardzo dużo i jeszcze więcej :P Ostatnie miesiące szkoły a teraz wakacje. Wiecie, mam te ostatnie miesiące przed klasą maturalną, więc muszę wykorzystać je najlepiej jak potrafię. Myślę, że idzie mi bardzo dobrze ;]

A z czym do Was dzisiaj przychodzę?
Przygotowałam krótką relację z mojej wycieczki do Londynu.
Dzisiaj zobaczycie pierwszą część. Tego dnia postanowiłam odwiedzić te najbardziej znane miejsca w Londynie - London Eye, Big Ben, Trafalgar Square. Udało się też nam wejść na szczyt budynku zwanego "walkie talkie", gdzie mieszczą się tzw. "sky garden". Niesamowity widok rozciąga się z tamtejszego tarasu! Miasto aż po horyzont, ani centymetra niezagospodarowanego miejsca.



Krajobrazy urozmaicę Wam paroma zdjęciami mojego stroju :)
Crop top i krótkie spodenki z wysokim stanem były idealnym wyborem na ten dzień. Wyjątkowo udało nam się uniknać typowej "angielskiej pogody" i przez cały dzień towarzyszyło nam słońce.


A oto ów niesamowity widok rozciągający się z tarasów Sky Garden.
Ten wyróżniający się budynek to "Shard" - wieżowiec, który ma ponad 60 pięter!



Tower Bridge i kolejne widoczki

Pierwszy budynek od lewej to właśnie walkie talkie, na którego szczycie byliśmy :)



 Wracając do outfitu... Świetnym pomysłem było też złożenie tej czarno-białej "narzutki". Wygląda efektownie i doskonale chroniła przed wieczornym chłodem :) Czarne rajstopy w delikatny wzorek również przyczyniły się do urozmaicenia stylizacji. Na szyi mam delikatny koronkowy choker, który świetnie pasuje do całego stroju. Ostatnim elementem, a zarazem jedynym kolorowym akcentem, są czerwone trampki. Muszę przyznać, że były bardzo wygodne :)   

Ubrania:
Choker - Stradivarius
Crop top - Stradivarius
Narzutka - Zara
Spodenki - Stradivarius
Buty - Big Star

niedziela, 24 kwietnia 2016

Moon girl

Okołowiosenna pora to czas, kiedy nachodzi mnie wena na autoportrety. W poprzednich latach wykonywałam takie sesje i tak stało się tez tym razem. Wizualnie efekt można by porównywać do zdjęć z zeszłego roku, choć tym razem przyjęłam trochę inny motyw. Ciekawi jesteście jaki? Jest nim oczywiście księżyc. To ciało niebieskie ma w sobie coś hipnotyzującego i od bardzo dawna mnie ciekawi. Pomyślcie sobie jak niesamowite jest to, że możesz w jednej chwili patrzeć się na ten sam obiekt razem z osobą, która jest w tym momencie w zupełnie innym miejscu kuli ziemskiej. Brzmi to.. nieziemsko!













Poniżej linki do sesji z zeszłym lat, gdyby ktoś chciał zobaczyć :)

poniedziałek, 28 marca 2016

Sesja z Dominikiem

Czas upływa tak szybko, że nawet nie zauważyłam, kiedy minął ponad miesiąc od poprzedniego postu.
Nie martwcie się jednak, dzisiejszy wpis Wam to z pewnością wynagrodzi!
W przerwę świąteczną wreszcie udało mi się umówić na sesję z moim dobrym znajomym - Dominikiem. Światło tego dnia było wprost idealne, model bardzo dobrze się spisał i tak oto oboje jesteśmy bardzo zadowoleni z efektów współpracy :D












A Wy co sądzicie o tej sesji?
Powinnam częściej znajdywać sobie męskich modeli? :D

środa, 17 lutego 2016

Long long scarf and a pair of teal dreadlocks

Jak dobrze jest mieć trochę wolnego czasu w postaci dwóch tygodni ferii :)
Aby jednak nie było, że mam totalną labę, leniuchuję i nic nie robię (bo tak z pewnością nie jest - należę do osób, które lubią dużo robić), dodam post na bloga.
Dawno mnie nie widzieliście, więc będzie to nowa stylizacja idealna na obecną chłodną porę :)

Mam na sobie czarne rurki z dziurami, które "sama" (a raczej moja kochana babcia c:) podszywałam materiałem w kratkę. W ten sposób ożywiają mój outfit :) Założyłam też moją najnowszą zdobycz - kurtkę w pięknym piaskowym kolorze ze wspaniałym (sztucznym :D) futerkiem wokół kaptura. Musicie przyznać, ze prezentuję się on zjawiskowo. O to, żeby nie było mi zimno dba też bardzo ciepły (i długi!) szalik. Uwielbiam go nosić! A na nogach, jak to na porę zimowa przystało - glany!

Są to pierwsze zdjęcia po zmianie koloru moich dredzioszków :3 Co on tym sądzicie? Ja jestem zakochana w tym kolorze!










Kurtka - promod
Szalik - zara
spodnie - stradivarious
buty - HD

niedziela, 7 lutego 2016

Wege znaczy smacznie

Jakiś czas temu zapowiadałam, że dodam nowy post. Post, który będzie trochę inny niż pozostałe. Dziś nadszedł w końcu ten dzień :) Do napisania tego posta zbierałam się dosyć długo. Gromadziłam materiały, obrabiałam zdjęcia, ale też trochę leniuchowałam.

Nie przedłużając - zacznijmy może od tego, że ów post można nazwać swego rodzaju coming-outem (choć być może są to za duże słowa :P).  W dzisiejszym poście chciałam Wam powiedzieć, że od ponad 7 miesięcy nie jem mięsa i pokazać, że dieta wegetariańska wcale nie jest nudna!

Dlaczego przestałam jeść mięso?
Nie wiązała się z tym żadna ideologia (a przynajmniej nie od samego początku). Wiązało się to z obrzydzeniem do spożywania martwych zwierzątek, które nabyłam. Dochodzą do tego argumenty zdrowotne, czyli liczne badania pokazujące, że jedzenie mięsa wpływa niekorzystnie na nasze zdrowie. A teraz zaczynam patrzeć na to również ze strony etycznej. Jednak nie oznacza to, ze wyrzucę moje glany, które jakby nie patrzeć są zrobione ze skóry.

Jakie są moje odczucia związane ze zmianą diety?
Zwracam więcej uwagi na to, co jem i staram się  dostarczać wszystkich składników, jakie są mi potrzebne. Czuję, że mam więcej energii, choć nie twierdzę, że to prze odstawienie mięsa, ale raczej ze względu na zastanowienie się nad tym co jem i odpowiednie zbilansowanie diety :)

Wszystko to jednak suche słowa, które nigdy nikogo nie przekonały. Daltego aby udowodnić Wam jakie pyszności jadam ponizej zamieszczam zdjęcia kilku spośród moich posiłków. Co prawda poniższa grafika zawiera głównie potrawy śniadaniowe, ale kilka pomysłów na obiad też tutaj pokazuję. Może jak zbiorę kolejne materiały to dodam więcej tego typu postów :)


1. Jaglany shake /2. Jagodowa kasza manna z domowymi lodami malinowaymi i dodatkiem owoców /3. Smoothie z owoców ze zdjęcia obok z dodatkiem spiruliny /4. Płatki jaglane z domowymi lodami malinowymi /5.Zupa dyniowa! /6. Jajka zapiekane z dynią, kaszą jaglaną i jarmużem /7. Gazpacho malinowe z fasolką i serem mozzarella /8. Kasza quinoa z jogurtową polewą z truskawek i jagodami goji

Uff.. poszło!
Dajcie znać co myślicie o tego typu postach? Czy chcielibyście, abym dodawała więcej moich posiłków? 


niedziela, 17 stycznia 2016

New year's resolutions? Who cares!

Nowy rok.
Zapewne powinnam wstąpić w niego z jakimiś zmianami, postanowieniami, czy też... obietnicą poprawy.
Nie oszukujmy się jednak. Połowa stycznia już za nami a to dopiero mój pierwszy wpis na blogu w 2016 roku.
Jak zwykle mogłabym tłumaczyć się natłokiem obowiązków, ilością nauki jaką wymusza na mnie mój profil i wieloma innymi. Wszystko to po części przyczyniło się do mojej nieobecności i małej aktywności tutaj, ale w szczególności doskwiera mi brak weny.
Dziś, chcąc się zrehabilitować, wstawię stylizację - jesienną, co prawda, lecz myślę, że każdy z przyjemnością popatrzy na trochę zieleni :)

Tego dnia postawiłam na krótkie spodenki z wysokim stanem, które uwielbiam i chodzę w nim baardzo często. Do tego założyłam czarną bluzkę bez rękawów z "nadrukiem", który sama namalowałam :) Na to zarzuciłam szarą bluzę oraz koszulę w kratę. Co ciekawe kupiłam ją kiedyś w hipermarkecie i zawsze, kiedy ją zakładam, wszyscy ją chwalą :) Jak widać ubrania nie musze być markowe by były wyjątkowe :D
Na nogach ma czarne botki, a na szyi czarną obrożę.





Ubrania:
Obroża - allegro
Szalik - zara
Bluzka - DIY
Koszula - Real <3 p="">
Spodenki - Tally Weijl
Botki - H&M

Na koniec dodam jeszcze, że szykuję od jakiegoś czasu bardzo ważny dla mnie post. Będzie dotyczył trochę innych tematów niż te, które pojawiały się dotychczas na blogu, ale ma nadzieję, że spodoba się Wam :)

PS. Przesyłam pozdrowienia i podziękowania dla Krzysia, który robił powyższe zdjęcia :)